Tag

slider

Przeglądaj

Jaki zegarek wybrać?

Jaki zegarek wybrać?

Zegarek to jedyny element biżuterii, który powinien nosić mężczyzna, a w każdym razie z którym mężczyzna wygląda dobrze. To także bardzo wymierny element prestiżu oraz luksusu. Mało osób jest w stanie na pierwszy rzut oka rozpoznać, że nosimy spodnie uszyte z wełny Loro Piana, buty od Borgioli Fratelli czy marynarkę Brunello Cucinelli. Natomiast Rolexa na przegubie zauważy i rozpozna niemal każdy. Stąd ten mały dodatek do męskiej garderoby ma ogromne znaczenie. Bądźmy też szczerzy – to zdecydowanie najkosztowniejszy element naszej stylizacji. Znacznie bardziej kosztowny niż nawet najdroższy garnitur czy buty. Ultra luksusowy płaszcz z wikunii w salonie Loro Piana w Mediolanie kosztuje sto tysięcy Euro, gdy tymczasem najdroższe zegarki znacznie przekraczają milion euro. Na blogach modowych pojawia się wiele rankingów i poradników, w stylu „10 najpiękniejszych zegarków do 1000 złotych czy nawet 500 złotych”. Biorąc pod uwagę ilości modeli i ceny zegarków zestawienia te mają mniej więcej taki sam sens, jak robienie rankingu najładniejszych t-shirtów w cenie do 10 złotych. Nie twierdzę od razu, że należy kupować Omegę Seamastra czy Hublota za kilkadziesiąt tysięcy, jednak dobry jakościowo, świetnie wyglądający czasomierz nie może kosztować 500 czy 600 złotych, tak jak za 10 złotych raczej nie kupimy dobrego t-shirtu (chociaż jak ostatnio się okazało i za 200 złotych można kupić podkoszulek warty nawet mniej). Pomijam już fakt, że słowo najładniejszy jest czysto subiektywne. Oczywiście znam osoby, które stwierdzą, że wydawanie więcej niż 1000 złotych na zegarek to dla nich bezsensowny wydatek. Odpowiem im – to nie kupujcie go wcale, współcześnie czasomierz wcale nie służy do…mierzenia czasu. O wiele lepiej robią to chociażby telefony komórkowe, czy smart bandy. Zegarek to symbol prestiżu, elegancki dodatek do stylizacji. Warto na niego wydać więcej, między innymi dlatego, że jest to jednorazowy wydatek, dobry chronograf posłuży nam, w sumie to do końca życia, a w dodatku będzie naprawdę wartościowym i pięknym przedmiotem, który można przekazać w spadku. Dobry zegarek to też dobra inwestycja. Posłużę się swoim przykładem, Longines diver Legend – zegarek wydany na cześć Jacquesa Cousteau, który z tym modelem zszedł na dno Rowu Mariańskiego w dniu reedycji w 2015 roku kosztował około 6,5 tys. złotych, w tej chwili zakup tego modelu to koszt ponad 8 tysięcy złotych. Tymczasem Casio kupiony za 300 złotych po pięciu latach będzie warty może 50 złotych, o ile w ogóle ktokolwiek zechce go kupić. Natomiast rynek używanych luksusowych zegarków jest olbrzymi, a osiągane tam ceny przez unikalne modele, astronomiczne.
Osobiście wyznaję zasadę, że elementy stroju powinny do siebie pasować, nie tylko pod względem dress codu, kolorystyki czy materiałów ale także cenowo. Skoro nosimy drogi i dobry jakościowo garnitur (co niestety nie zawsze idzie w parze) i elegancką aktówkę to po prostu śmiesznie wygląda gdy ubieramy do niego tanie, sieciowe buty i zegarek za 100 złotych. Stylizacja staje się niespójna i zamiast budować zaufanie i prestiż obnaża indolencję noszącego ją w dziedzinie dress codu i zasad nim rządzących. Żeby było ciekawiej w drugą stronę działa to znacznie lepiej, Rolex na ręku prezentuje się zjawiskowo nawet gdy właściciel będzie w kombinezonie roboczym, a świetne, szyte hikery zdadzą egzamin w środku lasu w połączeniu z dresami. Tak to już jest, że są elementy garderoby, które po prostu warto mieć naprawdę dobre i należą do nich buty oraz właśnie zegarek. W tym wypadku proponuję by nie iść na kompromisy, warto oszczędzać 2-3 miesiące dłużej by kupić wymarzony chronograf lub piękne goodyeary. To się po prostu opłaci.


Jaki więc zegarek polecam?

Nie mam zamiaru tworzyć rankingów ani stawiać barier cenowych, bo to w tym akurat wypadku nie ma sensu. Znam studentów, którzy całe wakacje pracowali za granicą by kupić sobie wymarzony czasomierz. Tym którzy wyśmiewają ich podejście odpowiadam, że to na pewno lepszy sposób spędzenia wakacji niż imprezowanie od rana do rana, a zegarek ten będzie służył całe życie. Ja te osoby podziwiam, a zakup świetnego zegarka sprawia, że ich wartość na rynku pracy rośnie. Pokazują, że mają wysokie aspiracje i potrafią ciężko pracować by je spełnić. Jeśli więc marzy Ci się Omega Seamaster za 35 tysięcy i chcesz oszczędzać rok czy dwa by go kupić to zrób to, uważam że warto. Jeśli jednak chciałbyś coś tańszego to również znajdziesz mnóstwo pięknych i dobrych modeli.

Dlaczego w ogóle warto zainwestować w dobry zegarek? Z tych samych powodów dla których warto kupić dobre buty, dopasowaną koszulę czy spodnie. Jest to inwestycja w siebie, w swój wizerunek. Jeśli wypracujemy nawyk eleganckiego ubierania się, noszenia dobrych gatunkowo i pasujących do siebie rzeczy, nasza pewność siebie będzie rosła. Będziemy traktowani poważniej przez naszych partnerów biznesowych, oraz zaczniemy budować nasz pozytywny wizerunek z dnia na dzień. To się po prostu opłaca, oczywiście zwrot z tych inwestycji nie nastąpi natychmiast ale z biegiem czasu będzie olbrzymi. W dodatku to po prostu jest przyjemne kiedy nosimy dobre i ładne rzeczy.

W modzie męskiej wyróżniamy kilka podstawowych stylów – casual, smart casual, styl biznesowy i formalny. To oczywiście uproszczony podział ale idealny dla potrzeb tego wpisu. Spróbuję opisać poszczególne z nich pod kątem dopasowania zegarka do reszty ubioru.
Na początek dwie uwagi. Jeśli zegarek ma skórzany pasek – powinien on być zbliżony kolorystycznie do koloru obuwia i koloru paska od spodni.
Druga – nie kupuj zegarka z logiem marek modowych. Firmy te po prostu nie mają bladego pojęcia o tym jak robić chronografy i jedynym elementem takiego czasomierza, który ma jakąkolwiek wartość jest logo marki, cała reszta to absolutny szmelc nie nadający się do czegokolwiek. Zegarek taki nie ma żadnych walorów prestiżowych, szybko się zepsuje i nie będzie stanowił ozdoby jakiejkolwiek eleganckiej stylizacji, a wręcz odwrotnie. Zegarki, tak jak i buty należy kupować w wyspecjalizowanych do tego sklepach i wyłącznie marek które zajmują się tylko tym.

Jaki zegarek polecam do casualu?

Casual to styl codzienny ale elegancki. Sprawdza się w podróży, na spacerze i na wakacjach. Najbardziej oczywistym zegarkiem w tym wypadku jest rzecz jasna diver. To zegarek o typowo sportowym przeznaczeniu, jak nazwa wskazuje czasomierz dla nurków. Zazwyczaj jego wodoszczelność to minimum 200 metrów. Nie będę ukrywał to moje ulubione zegarki. Zazwyczaj mają masywną budowę, grubą kopertę i dużą średnicę tarczy, co sprawia że świetnie się komponują z typowo casualowymi stylizacjami typu jeansy, sweter i sneakersy. Moim ulubionym diverem jest oczywiście model Omega Seammaster noszony przez najsłynniejszego agenta w historii – Jamesa Bonda. Przepiękne sportowe zegarki sportowe robi również Breitling. Dla osób które uważają, że ten poziom cenowy jest zbyt wysoki polecam model szwajcarskiej marki Longines, której hasło reklamowe „elegance is an attitude” (elegancja to sposób myślenia) jest mi bardzo bliskie, a proste i eleganckie wzory zegarków niezmiernie mi się podobają. Automatyczny diver tej marki można kupić już za cenę około 3,5 tysiąca złotych, co uważam za świetną ofertę przy tej jakości. Dla osób które na divera chcą wydać poniżej 2 tysięcy polecam najnowszego marinera szwajcarskiej marki Atlantic – za cenę 1,7 tys. złotych otrzymujemy elegancki i starannie wykonany chronometr, ze świetnym wnętrzem. Jedyną wadą jest fakt, że to nie automatic tylko model kwarcowy ale przy tej cenie i jakości detali to naprawdę kompromis do przyjęcia. Poniżej dwa zestawy casualowe z zegarkiem Longines HydroConquest typu diver.

Spodnie jeansy MMX Spodnie Chino Hiltl

Sneakersy Barker Loafersy Barker

Kardigan Andrea Fenzi

Pasek Berwick

Krawat typu Knit ze sklepu Klasyczne Buty

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jaki zegarek założyć do smart casualu?

W chwili obecnej to najbardziej popularna stylizacja. W dobie coronawirusa dominacja smart casualu jeszcze bardziej się uwidacznia. Najprawdopodobniej luźniejsze stylizacje na dobre wyprą formalne garnitury i zdominują także obszary dotychczas zarezerwowane dla stylizacji biznesowych. W smart casualu łączymy style sportowy z formalnym. Obowiązkowa w nim jest koszula, mile widziana marynarka. Jeśli chodzi o spodnie mamy wiele możliwości od jeansów przez chino, po eleganckie materiałowe, również wybór obuwia jest ogromny, od brogowanych butów typu derby, przez monki i loafersy po półformalne oxfordy. Smart casual udowadnia, że można wyglądać elegancko bez rezygnowania z wygody i swobody. Dodatki także powinny być dostosowane do ubioru. Dotyczy to oczywiście też zegarka. Jeśli strój zbliża się do casualu (spodnie są jeansowe, a buty to zamszowe monki czy loafersy) wówczas diver będzie znakomitym wyborem. Z kolei jeśli jedynym odejściem od formalnego ubioru jest luźniejszy splot koszuli i zamiast jedwabnego krawatu – wełniany knit, dobrze będzie pasował bardziej elegancki zegarek. Wybór ponownie jest ogromny, dla osób które chcą wydać ponad 10 tys. złotych polecam Tag Heuer Carrera, bardzo uniwersalny czasomierz automatyczny pasujący do wszelkich stylizacji od sportowych po biznesowe. Również Frederique Constance robi świetne zegarki w przystępnych cenach (około 5 tysięcy złotych). Przy budżecie około 2 tys. polecam Tissoty, dobre szwajcarskie chronografy, a za 1,5 tysiąca złotych ponownie Atlantica np. Worldmaster o ciekawej kwadratowej tarczy.

Poniżej stylizacja pierwsza/Stylizacja druga

Koszula Artigiano z luźniejszego splotu/ Koszula Emanuel Berg

Poszetka Klasyczne Buty Marynarka z lnu M.Ceran

Buty Berwick zegarek diver Longines

Zegarek Breitling na kewlarowym pasku


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jaki zegarek ubrać do stylu biznesowego?


Styl biznesowy jest właściwym wszędzie tam gdzie obowiązuje ścisły dress code. Obecnie nie wszystkie korporacje wymagają od pracowników przestrzegania sztywnych zasad dotyczących ubioru. Coraz częściej to smart casual wypiera stylizacje biznesowe. Jednak ważne spotkania i konferencje ciągle wymagają dostosowania się do bardziej formalnego dress codu. Również zegarek powinien mieć mniej sportowy charakter, wspomniany wyżej Tag Heuer Carrera lub Omega Speedmaster są dobrymi przykładami zegarków bardzo uniwersalnych, które będą współgrały ze strojem biznesowym. Chronometrami pasującymi do stylu biznesowego będą zegarki Frederique Constant z serii Classic, które można zakupić w cenie poniżej pięciu tysięcy złotych.

Jaki zegarek ubrać do stroju formalnego?

Jeśli jesteś agentem 007 to najlepszym wyborem do smokingu będzie diver. To oczywiście żart jednak należy stwierdzić, że Daniel Craig prezentował się bardzo dobrze w smokingu i z Omegą Seamaster na przegubie. Świadczy to o tym, że dobry zegarek będzie pasował do wielu stylizacji. Jeśli chcemy by zegarek współgrał z formalnym garniturem lub wręcz smokingiem powinniśmy poszukać chronometrów o mniejszej tarczy i cieńszej kopercie, najlepiej na skórzanym, czarnym lub brązowym pasku. Dobrym przykładem zegarka o cienkiej kopercie i stonowanej stylizacji w przystępnej cenie jest np. Longines Presence. Warto zastanowić się nad zegarkiem ze złotą kopertą. Poniżej piękny garniturowiec od Maurice Lacroix.

To tylko przykładowe wybory stworzone na podstawie moich osobistych preferencji i wyborów. Ten artykuł nie ma na celu przekonywania nikogo do Omegi, Breitlinga czy Atlantica. Chciałbym raczej pokazać, że warto zainwestować w zakup dobrego zegarka, będzie on wówczas prawdziwym diamentem nadającym blasku stylizacji. Nie jest to mały wydatek ale za to starczy nam na całe życie. Kupujemy tyle bezsensowych rzeczy, które później wyrzucamy lub leżą nam w szafie, że gdybyśmy zliczyli ile nas kosztowały mogłoby się okazać, że uzbierał by się Audemars Piguet. Czy trzeba mieć kilka zegarków do różnych stylizacji – cóż nie, wystarczy jeden w miarę uniwersalny ale za to dobry. Czy warto mieć kilka – oczywiście że tak, podobnie jak z butami, marynarkami czy koszulami. Na koniec jedno ostrzeżenie, jak już zaczniecie kupować dobre buty czy zegarki to najprawdopodobniej wpadniecie w nałóg i raczej na jednej parze/egzemplarzu się nie skończy, to po prostu uzależnia. Dla pocieszenia powiem, że podobno trzeba mieć jakiś nałóg, a ten jest zdecydowanie najbardziej pożyteczny, najmniej szkodliwy i jak dla mnie, zdecydowanie najprzyjemniejszy.

Poniżej Maurice Lacroix, Frederic Constant oraz Breitling

Zegarki

Breitling Steelfish

Jakie buty nosić latem?

Mamy już połowę lata. W tej sytuacji nasuwa się pytanie czy warto kupować letnie obuwie? Uważam, że pora jest wręcz idealna i to z dwóch powodów. po pierwsze wzmiankowane buty można nosić aż do połowy jesieni. Po drugie właśnie teraz sklepy wprowadzają atrakcyjne wyprzedaże i wietrzenia magazynów, na letnie obuwie. Można więc dużo taniej kupić świetnej jakości buty i jeszcze w tym sezonie cieszyć się nimi nawet przez 2-3 miesiące.

Na naszym blogu stawiamy od początku na jakość i elegancję. Nie będę więc pisał o crocsach, japonkach czy klapkach. Letnie obuwie może, a nawet wręcz powinno także być eleganckie i stylowe. Oczywiście równie ważna jest wygoda. Dobrej jakości, szyte obuwie przewyższa wygodą każde klejone, sieciowe buty. Jakie więc polecamy buty na resztę lata?


Skoro mówimy o jakości, to oczywiście skórzane. Najlepszą skórę (pomijając cordovan) uzyskujemy z cieląt. Jest ona miękka, szybko dopasowuje się do stopy. Natomiast uważać należy na tak zwaną mielonkę, czyli zmielony odpad skóry gotowej, często używany do produkcji butów, wówczas producent informuje,że but jest po prostu “skórzany”. W przypadku obuwia jest tak samo jak z ubraniami, jeśli można się pochwalić materiałem, z których zostały wykonane to producent to robi – jeśli nie, cóż znaczy że nie za bardzo jest się czym chwalić.

Latem polecamy również skórzane podeszwy, dzięki nim but jest lekki i “oddycha” całą powierzchnią. Nie jest to jednak zasada tak bezwzględna jak w przypadku powyższej, jeśli planujemy nosić obuwie także jesienią to można rozważyć podeszwę york lub nawet dainite.

W suche, ciepłe dni szczególnie atrakcyjny jest zamsz. Skóra ta jest delikatna i miękka, świetnie oddycha. W Polsce mamy obawy co do konserwacji i utrzymania zamszu, niesłuszne gdyż jest ona łatwiejsza niż skóry licowej.

Lato, wreszcie  to czas na mokasyny. Pod tym pojęciem w rzeczywistości kryje się kilka rodzajów obuwia. Niestety język polski, zazwyczaj bogaty i kwiecisty w tym wypadku jest zadziwiająco ubogi. Będę więc posługiwał się zwrotami angielskimi. 

Najbardziej popularnymi mokasynami są tassel  loafers. Od kilku lat jest to nieformalny król salonów Mediolanu, Londynu i Nowego Yorku oraz wszelkich liczących się targów mody. Jest to także najbardziej oficjalny z mokasynów, który latem śmiało zastąpi nam oxfordy cap toe jako zwieńczenie garniturów, nawet formalnych.
Z kolei zamszowe loafersy z frędzlami stanowią znakomite uzupełnienie kompozycji casualowych i półformalnych.

 

Nieco mniej formalne są penny loafers. Posiadają charakterystyczny pasek na podbiciu, za który w latach trzydziestych ubiegłego stulecia wkładano monetę pensową (stąd nazwa). Buty te często szyte są metodą goodyear, nie mniej równie popularnym szyciem  jest blake. To drugie szycie, chociaż mnie trwałe, jest dużo bardziej elastyczne i świetnie sprawdza się latem. Pensówki można nosić niemal do wszystkiego (poza szortami), pasują zarówno do letnich garniturów jak i jeansów.

Najmniej formalnymi z mokasynów są boat shoes, czyli buty żeglarskie. Oczywiście obecnie nie są one już adresowane wyłącznie do miłośników sportów wodnych ale stanowią eleganckie dopełnienie casualowych ubiorów (nawet szortów). Boat shoes posiadają białe, kauczukowe podeszwy, rzemienne sznurowadła i są idealnym rozwiązaniem dla osób ceniących wygodę i nonszalancki luz.

PITTI UOMO 96
ph. Szymon Brzoska – The Style Stalker

Oczywiście, to nie jedyne nasze propozycje na lato i ciepłą jesień. Jednymi z najbardziej uniwersalnych butów są monki. Uszyte z zamszu są świetnym obuwiem letnim, znakomitym zarówno do jeansów, spodni chino jak i zestawów koordynowanych. 

Wreszcie kolejnym butem będącym kwintesencją lata jest sneakers. Zarówno ze skóry licowej jak i zamszu będzie stanowił znakomity dodatek do strojów zupełnie casualowych ale także i półformalnych.  Biały sneakes to absolutne “must have” garderoby letniej.

 

PITTI UOMO 96
ph. Szymon Brzoska – The Style Stalker

Paweł

Tkaniny na lato

Lato tuż tuż więc zastanówmy się co założyć na siebie tak by wyglądać jednocześnie elegancko i klasycznie, i nie ugotować się na twardo w trzydziestostopniowym upale.



Wbrew pozorom idealny strój na upalne dni lipca i sierpnia to wcale nie szorty i klapki. Jeśli ktoś był we Włoszech na wczasach to na pewno widział mnóstwo miejscowych ubranych w garnitury i pomimo tego wcale nie zlanych potem. Jak to możliwe?

Chcąc kupić odpowiedni elegancki strój na lato (marynarkę, spodnie, koszulę) przede wszystkim powinniśmy zwracać uwagę na tkaniny z jakich są uszyte.
Zdecydowanie powinniśmy postawić na naturalne materiały.
W dzisiejszych czasach przy dynamicznym rozwoju technologii, coraz więcej marek, również luksusowych (np. Zegna) zaczyna wprowadzać sztuczne, wysokiej jakości tkaniny, które często charakteryzują się lepszymi właściwościami od naturalnych, jednak to na razie nieliczne wyjątki, które jedynie potwierdzają regułę.
Leżące na półkach sieciówek sztuczne tkaniny z całą pewnością nie są tak zaawansowane technologicznie jak te od Zegny ,i na pewno nie są konkurencją dla naturalnych tkanin. Wszystko co sztuczne latem powinno być pomijane.
Jednak nie znaczy to, że każda naturalna tkanina nadaje się na lato. Oczywistym jest, że ciepła flanela będzie koszmarnym wyborem w upalne dni. Podobnie generalnie fantastyczny i drogi kaszmir, który będzie spełnieniem marzeń dla kompozycji jesienno-zimowych.
Modele na lato powinny być wykonane w 100% z naturalnej tkaniny takiej jak bawełna,wełna, len i jedwab oraz mieszanek tych materiałów. Najmniej korzystną tkaniną z tych czterech najpopularniejszych będzie bawełna, która mocno się gniecie i niestety nie będą to ładne zagniecenia, które dodadzą uroku, w przeciwieństwie do lnu, który z kolei gniecie się bardzo stylowo i równie łatwo prostuje. Dlatego też bawełnę bardzo rzadko wykorzystują renomowane marki do szycia garniturów. Z kolei len to tkanina fantastyczna na lato, dzięki przewiewności (w dużym zbliżeniu tkanina lnu przypominam siateczkę) oraz higroskopijności (len może wchłonąć do 25% wilgoci i dalej nie sprawiać wrażenia wilgotnego). Komfort w noszeniu lnu latem jest porównywalny do nie noszenia niczego 🙂 Len to po prostu kwintesencja lata. W połączeniu z jedwabiem otrzymujemy tkaninę idealną na upalne dni.
Kolejna ważna i niestety całkowicie pomijana przy wyborze marynarek na lato sprawa to podszewka. W gruncie rzeczy to z czego jest wykonana i czy w ogóle powinna być to kluczowa sprawa dla funkcjonalności stroju letniego.
Marynarka bez konstrukcji
Często zdarza się, że tkanina zewnętrzna jest rzeczywiście naturalna, ale podszewka została wykonana ze sztucznego materiału np. polyestru. Rozwiązanie to jest bardzo często stosowane przez producentów, którzy mają świadomość, że klienci nie zwracają na to uwagi. Postawmy się w roli producenta. Po co więc ma używać droższej tkaniny, skoro może tańszą, a klient i tak nie zauważy różnicy? Bo przecież w garniturze pocić się trzeba i „swoje przecierpieć”. Im bardziej świadomy klient tym lepszy produkt na rynku. Pamiętajmy, że to popyt generuje podaż, nie odwrotnie. Mamy więc w sklepach coś co chcemy mieć – coś co kupujemy. Szkoda tylko, że my mężczyźni wiemy tylko to, że chcemy kupić garnitur, często nawet nie chcemy,-musimy, a poziom naszej wiedzy pozwala na łatwą sprzedaż takich właśnie niskich lotów garniturów.
Gdy wybierzemy garnitur ze sztuczną podszewką wówczas nie będzie on doskonale przepuszczać powietrza, a naturalne właściwości wełny zostaną utracone przylepionym do niej np. poliestrem, który będzie idealną ścianą pomiędzy naszym ciałem, a otoczeniem, powodując nadmierne pocenie. Marynarki bezpodszewkowe, albo z półpodszewkami to rozwiązania niezwykle komfortowe i wygodne. To właśnie dzięki nim Włosi mogą chodzić w garniturach i marynarkach mimo panujących u nich dużo wyższych temperatur. Brak podszewek to jeden z głównych powodów, dla których można wytrzymać w marynarce nawet powyżej 30 stopni.
Plusów takich marynarek jest dużo więcej.

  1. Są one zdecydowanie bardziej przewiewne, dlatego dużo trudniej w nich się spocić.
  2. Jedna warstwa materiału mniej to również mniejsza waga. Najlżejsze modele wagą zbliżone są do grubszych koszul.
  3. Tak wykonane marynarki lepiej też znoszą podróż, gdy są złożone.
  4. Tak uszyte marynarki też dużo łatwiej przerobić u krawca.
    Czy więc marynarka bez podszewki ma jakieś wady. Właściwie tylko cenę.
    Wydawać by się mogło, że garnitury bez podszewek będą tańsze od standardowych, bo przecież mniej materiału zużywa się na ich uszycie. Nic bardziej mylnego, garnitury bez podszewek są dużo droższe od tych z podszewkami. Żeby wykonać garnitur bez podszewki trzeba go również świetnie wykończyć od wewnątrz. Taki sposób uszycia nie wybacza błędów. Każdy ruch krawca widać gołym okiem. Widać szycie i sposoby wykończenia nie tylko z zewnątrz, ale również od środka. W przypadku gdy mamy podszewkę jest ona swojego rodzaju płachtą przykrywającą bardzo często spory bałagan. Wszystko co źle wykończone i uszyte i tak zostanie przykryte podszewką, dlatego wykończenie nie jest już tak bardzo istotne.
    Oczywiście nie jest łatwo samemu dobrać odpowiedni strój na lato. Często to czy kupimy odpowiedni produkt zależeć będzie w dużej mierze od doradcy, który wyczuje nasze potrzeby, odpowiednio doradzi i nakieruje.
    Shoe House KlasyczneButy to nie tylko piękne i stylowe buty na lato. Oferujemy spodnie, koszule i marynarki na lato z naturalnych tkanin od Loro Piany czy Zegny. Pomagamy dobierać kolorystkę, łączyć elementy garderoby i tworzyć kompozycje odpowiednie do danych okazji.