Tag

slider

Przeglądaj

Jakie buty nosić latem?

Mamy już połowę lata. W tej sytuacji nasuwa się pytanie czy warto kupować letnie obuwie? Uważam, że pora jest wręcz idealna i to z dwóch powodów. po pierwsze wzmiankowane buty można nosić aż do połowy jesieni. Po drugie właśnie teraz sklepy wprowadzają atrakcyjne wyprzedaże i wietrzenia magazynów, na letnie obuwie. Można więc dużo taniej kupić świetnej jakości buty i jeszcze w tym sezonie cieszyć się nimi nawet przez 2-3 miesiące.

Na naszym blogu stawiamy od początku na jakość i elegancję. Nie będę więc pisał o crocsach, japonkach czy klapkach. Letnie obuwie może, a nawet wręcz powinno także być eleganckie i stylowe. Oczywiście równie ważna jest wygoda. Dobrej jakości, szyte obuwie przewyższa wygodą każde klejone, sieciowe buty. Jakie więc polecamy buty na resztę lata?


Skoro mówimy o jakości, to oczywiście skórzane. Najlepszą skórę (pomijając cordovan) uzyskujemy z cieląt. Jest ona miękka, szybko dopasowuje się do stopy. Natomiast uważać należy na tak zwaną mielonkę, czyli zmielony odpad skóry gotowej, często używany do produkcji butów, wówczas producent informuje,że but jest po prostu “skórzany”. W przypadku obuwia jest tak samo jak z ubraniami, jeśli można się pochwalić materiałem, z których zostały wykonane to producent to robi – jeśli nie, cóż znaczy że nie za bardzo jest się czym chwalić.

Latem polecamy również skórzane podeszwy, dzięki nim but jest lekki i “oddycha” całą powierzchnią. Nie jest to jednak zasada tak bezwzględna jak w przypadku powyższej, jeśli planujemy nosić obuwie także jesienią to można rozważyć podeszwę york lub nawet dainite.

W suche, ciepłe dni szczególnie atrakcyjny jest zamsz. Skóra ta jest delikatna i miękka, świetnie oddycha. W Polsce mamy obawy co do konserwacji i utrzymania zamszu, niesłuszne gdyż jest ona łatwiejsza niż skóry licowej.

Lato, wreszcie  to czas na mokasyny. Pod tym pojęciem w rzeczywistości kryje się kilka rodzajów obuwia. Niestety język polski, zazwyczaj bogaty i kwiecisty w tym wypadku jest zadziwiająco ubogi. Będę więc posługiwał się zwrotami angielskimi. 

Najbardziej popularnymi mokasynami są tassel  loafers. Od kilku lat jest to nieformalny król salonów Mediolanu, Londynu i Nowego Yorku oraz wszelkich liczących się targów mody. Jest to także najbardziej oficjalny z mokasynów, który latem śmiało zastąpi nam oxfordy cap toe jako zwieńczenie garniturów, nawet formalnych.
Z kolei zamszowe loafersy z frędzlami stanowią znakomite uzupełnienie kompozycji casualowych i półformalnych.

 

Nieco mniej formalne są penny loafers. Posiadają charakterystyczny pasek na podbiciu, za który w latach trzydziestych ubiegłego stulecia wkładano monetę pensową (stąd nazwa). Buty te często szyte są metodą goodyear, nie mniej równie popularnym szyciem  jest blake. To drugie szycie, chociaż mnie trwałe, jest dużo bardziej elastyczne i świetnie sprawdza się latem. Pensówki można nosić niemal do wszystkiego (poza szortami), pasują zarówno do letnich garniturów jak i jeansów.

Najmniej formalnymi z mokasynów są boat shoes, czyli buty żeglarskie. Oczywiście obecnie nie są one już adresowane wyłącznie do miłośników sportów wodnych ale stanowią eleganckie dopełnienie casualowych ubiorów (nawet szortów). Boat shoes posiadają białe, kauczukowe podeszwy, rzemienne sznurowadła i są idealnym rozwiązaniem dla osób ceniących wygodę i nonszalancki luz.

PITTI UOMO 96
ph. Szymon Brzoska – The Style Stalker

Oczywiście, to nie jedyne nasze propozycje na lato i ciepłą jesień. Jednymi z najbardziej uniwersalnych butów są monki. Uszyte z zamszu są świetnym obuwiem letnim, znakomitym zarówno do jeansów, spodni chino jak i zestawów koordynowanych. 

Wreszcie kolejnym butem będącym kwintesencją lata jest sneakers. Zarówno ze skóry licowej jak i zamszu będzie stanowił znakomity dodatek do strojów zupełnie casualowych ale także i półformalnych.  Biały sneakes to absolutne “must have” garderoby letniej.

 

PITTI UOMO 96
ph. Szymon Brzoska – The Style Stalker

Paweł

Tkaniny na lato – tkalnie

W jednym z poprzednich wpisów poruszyliśmy temat strojów na lato. Ponieważ byliśmy i jesteśmy wielkimi fanami naturalnych materiałów (tkanin i skór) dzisiaj opisujemy tkalnie, z których pochodzą najlepsze tkaniny. Niestety bowiem nie każda bawełna czy wełna są dobre. Nie jest też zasadą, że wszystko sygnowane znakiem słynnego projektanta jest szyte z dobrej jakości tkanin. Jeśli materiał, z którego wykonana jest marynarka lub spodnie pochodzi z dobrej tkalni na pewno jest umieszczona w nich wszywka tkalni. Warto jej szukać gdyż jest to oznaka jakości materiału, z którego wykonano ubranie. Jakie więc tkalnie rekomendujemy?

TKALNIE

Loro Piana:

Marka Loro Piana została założona w 1924 roku przez włoskiego handlarza wełną Pietro Loro Piana, jednak sama rodzina Loro Piana zajmowała się handlem wełną oraz innymi luksusowymi tkaninami już od początku XIX wieku.

Po II Wojnie Światowej  Franco Loro Piana, kuzyn założyciela, przejął kontrolę nad firmą i wprowadził ją na rynki zagraniczne. Obecnie marka handluje najbardziej luksusowymi tkaninami pochodzącymi z całego świata. Z tkanin Loro Piana korzystają najbardziej luksusowe marki na świecie jak chociażby Kiton, Brioni oraz krawcy z Savile Row.

Obecnie większościowym udziałowcem marki Loro Piana jest koncern LVMH, właściciel  takich marek jak Louis Vuitton, Dior, Celine, Moet, Hublot, Loewe, Kenzo, Givenchy, Fendi, oraz Berluti.

Loro Piana na całym świecie słynie z kolekcji ubrań wykonanych z najdelikatniejszej i najbardziej luksusowej wełny na świecie – z andyjskiej wikunii. Ceny kilograma tej wełny niejednokrotnie na czarnym rynku przewyższały cen złota. Płaszcz wykonany z tej wełny kosztuje 100 tysięcy euro.

W związku z tym, że wełna z wikunii była niesamowicie pożądana, często zwierzęta te padały łupem kłusowników. Sytuacja stała się na tyle krytyczna, że wydawało się, że zwierzęta te całkowicie wyginą.
W latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia Loro Piana stworzyła we współpracy z  rządem Peru specjalny program ochronny Wikunii. Założono w Andach rezerwat im. Dr Franco Loro Piana. Dzięki swojemu zaangażowaniu Loro Piana zapewniła bezpieczeństwo tym uroczym stworzeniom, jednocześnie zyskując monopol na handel wikunią. Ubrania z tej luksusowej tkaniny do dzisiaj pozostają znakiem formowym marki.

Loro Piana raz do roku organizuje zawody na najdelikatniejszą i najcieńszą wełnę na świecie. Na Wool World Record Challenge Cup zapraszani są właściciele hodowli owiec z całego świata. Zwycięzca konkursu ma zagwarantowaną umowę na wyłączność sprzedaży wełny Loro Pianie.

Wełna z WWRCC jest uważana za najlepszą na świecie, szytych z niej jest zaledwie 50 garniturów rocznie. 

Ermenegildo Zegna:

Marga Ermenegildo Zegna została założona w 1910 roku i do dnia dzisiejszego pozostaje w prywatnych rękach rodziny Zegna.  W latach trzydziestych XX wieku Zegna zatrudniała już 1000 osób i rozpoczęła eksport produktów do Stanów Zjednoczonych. W 1980 roku otwarty został pierwszy sklep markowy w Paryżu. Mimo wielokrotnych propozycji rodzina Zegna nie zdecydowała się na sprzedaż udziałów w firmie, chcąc mieć pewność, że tradycja marki będzie kontynuowana. Firma handluje najwyższej jakości tkaninami z całego świata: kaszmirem z Mongolii, wełną z Nowej Zelandii, moherem z RPA czy wspomniana już wikunią z Peru. Najlepszy moher na świecie pochodzi od młodych kóz z Angory, hodowanych właśnie w Południowej Afryce, a Zegna jest największym na świecie odbiorcą moheru od koźląt z Angory. Kaszmir z kolei jest jednym z najdroższych i najrzadszych materiałów. Zaledwie 5 milionów kilogramów kaszmiru jest rocznie produkowanych na świecie (wełny na przykład 2 miliardy kilogramów). Najlepszej jakości kaszmir pochodzi z mroźnych stepów Mongolii  dzięki niepowtarzalnej jakości włókien i długości włosia, skąd właśnie sprowadza go Zegna.

Również wełna jest dobierana pod kątem najwyżej jakości i kupowana na aukcji w Australii. Zegna nawiązała również współpracę z konsorcjum zajmującym się dystrybucją wikunii i ma dostęp także do tego wyjątkowego materiału.

Zegna także szyje garnitury dla innych projektantów. Na przykład garnitury, które projektował Tom Ford dla Daniela Craiga na potrzeby filmów o przygodach Jamesa Bonda uszyte zostały w pracowniach oraz  z tkanin Ermenegildo Zegna.

Dzięki doborowi materiałów najwyższej jakości, nazwisko Zegna stało się synonimem sukcesu w branży.

 

Trabaldo Togna:

Historia Trabaldo Togna to fascynująca opowieść o rodzinie, która  zaczynając od krosna sprowadzonego z Anglii w 1840 roku w ciągu pięciu pokoleń stworzyła jedną z najbardziej innowacyjnych i największych firm, wytwarzających wełniane materiały do szycia ubrań we Włoszech.

Trabaldo Togna znana jest przede wszystkim z produkcji estrato, innowacyjnego, bardzo elastycznego i niemnącego się materiału uzyskiwanego z wełny.

Proces wiodący do uzyskania estrato zaczyna się od niezwykle dokładnej selekcji wełny oraz szlachetnych włókien, gdyż tylko najwyżej jakości materiały mogą być używane w tej innowacyjnej technologii. Trzeba przy tym zauważyć, że przy tworzeniu estrato nie używa się żadnych chemicznych metod, a niezwykła elastyczność materiału jest wynikiem wzmacniania naturalnej elastyczności najbardziej szlachetnych włókien,  bez dodawania jakichkolwiek syntetyków. Połączenie surowych materiałów najwyższej jakości z know-how, będącego efektem 180 lat doświadczeń, przekazywanych z ojca na syna, pozwala na uzyskanie unikalnej i niezrównanej właściwości materiału, dając finalnie jedyną w swoim rodzaju elastyczność.

Na pierwszy rzut oka estrato może wyglądać jak tradycyjna wełna ale pokazuje swoje wszystkie niezwykłe właściwości, gdy zostanie użyte do szycia spodni czy marynarek. Niezwykła stałość materiału pozwala na jego swobodne krojenie i szycie, a elastyczność sprawia, że uszyty z estrato ubiór podąża naturalnie za ruchami ciała, jednocześnie będąc całkowicie odpornym na rozciąganie. Estrato nie posiada tak zwanego „memory effect” co oznacza, że materiał się nie gniecie i nie rozciąga pozostając idealnie dopasowanym do ciała. Jest to niezrównany materiał w podróży i świetny początek dla krawców do uszycia znakomitych ubrań.

Estrato jest w 100% naturalny, elastyczny i odporny na skręcanie i umożliwia uszycie znakomicie dopasowanych do sylwetki spodni i marynarek.

 

Vitale Barberis Canonico

W 2013 firma obchodziła 350-lecie istnienia. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą już z 1663 ale współczesny zakład został oficjalnie założony w 1936. Obecnie firma zarządzana jest już przez trzynastą generację Vitale. Potęgę Vitale Barberis Canonico najbardziej widać w liczbach:

7 mln– metrów tkaniny produkowanej rocznie, wyeksportowanej do ponad 90 krajów świata
Podczas Pitti Uomo 2015 Francesco Barberis Canonico potwierdził imponujący rozwój firmy, która w 2008 zarobiła 80 mln euro, by w 2014 roku dojść do liczby 116 mln.

Według  niektórych snobów jakość tkanin Vitale Barberis Canonico jest  nieco niższa od tych spod znaku Loro Piana czy Zegna. Wpływ na taką ocenę ma prawdopodobnie brak własnej linii odzieżowej, w przeciwieństwie do dwóch wymienionych wcześniej marek, ponieważ prawdziwi znawcy mody stawiają materiały Vitale bardzo wysoko w hierarchii jakości materiałów. Wskazują, że Vitale Barberis Canonico jest bardziej rozprzestrzeniony i dostępny na całym świecie, bardziej otwarty na nowe projekty marketingowe. To obecnie najbardziej znana włoska firma dostarczająca tkaniny.

Vitale Barberis Canonico, podobnie jak Loro Piana jest twórcą i fundatorem nagrody dla producentów wełny najwyższej jakości – Wool Excellence Award. Nagroda jest formą wyróżnienia dla australijskich dostawców wełny. Fundatorzy biorą pod uwagę nie tylko jakość wełny ale także etyczną hodowlę owiec oraz wpływ na środowisko naturalne. Na rynku australijskim VBC działa od początku lat 70. Inicjatorem eksplorowania tego rynku był Alberto Barberis Canonico, który celem było znalezienie idealnej wełny. W tym celu należało przeanalizować i wypróbować wszystkie gatunki wełny, które istnieją na świecie. Istotą było zrozumienia zasad ich produkcji i późniejszego wykorzystania, tak by odpowiadały one wymaganiom przyszłych klientów. Pierwszym laureatem nagrody została rodzina Hawksford, która zajmuje się hodowlą owiec Saxon Merino z regoniu Glenburnie.

Obecnie podstawową bazą tkanin jest wełna Merino z Australii, kaszmir z Chin i Mongolii oraz moher z Południowej Afryki.

Jak już wspomniałem wyżej, w 2013r. Vitale Barberis Canonico świętował 350-lecie istnienia i z tej okazji pokazał swoją najnowsza tkaninę Grand Cru 1663, która została stworzona razem z firmą Berluti. To ekskluzywna oferta skierowana do najbardziej lojalnych i wymagających  Klientów.

Geelong Wool:

Wełna Geelong porównywalna jest z kaszmirem ze względu na właściwości termiczne oraz luksusową miękkość.

Materiał ten pozyskiwany jest z owiec Merino, wyłącznie podczas pierwszego ich strzyżenia, gdy nie ukończyły jeszcze 7 miesięcy życia, a długość włosia nie przekracza 50 milimetrów. Wełna Geelong ze względu na jakość mikronów uznawana jest za najlepszą wełnę na świcie.

Pozyskiwana jest jak wspominałem z owiec Merino hodowanych w regionie Geelong w Australii, zaledwie niewielki procent wełny z Merino klasyfikowanych jest jako Geelong. Czyni to wełnę Geelong ekskluzywnym materiałem nawet na najbardziej luksusowych rynkach.

Klasyczne stroje na lato


Klasyczne ubrania na lato

Lato tuż tuż więc zastanówmy się co założyć na siebie tak by wyglądać jednocześnie elegancko i klasycznie, i nie ugotować się na twardo w trzydziestostopniowym upale.
Wbrew pozorom idealny strój na upalne dni lipca i sierpnia to wcale nie szorty i klapki. Jeśli ktoś był we Włoszech na wczasach to na pewno widział mnóstwo miejscowych ubranych w garnitury i pomimo tego wcale nie zlanych potem. Jak to możliwe?
Chcąc kupić odpowiedni elegancki strój na lato (marynarkę, spodnie, koszulę) przede wszystkim powinniśmy zwracać uwagę na tkaniny z jakich są uszyte.
W dzisiejszych czasach przy dynamicznym rozwoju technologii, coraz więcej marek, również luksusowych (np. Zegna) zaczyna wprowadzać sztuczne, wysokiej jakości tkaniny, które często charakteryzują się lepszymi właściwościami od naturalnych, jednak to na razie nieliczne wyjątki, które jedynie potwierdzają regułę.

Leżące na półkach sieciówek sztuczne tkaniny z całą pewnością nie są tak zaawansowane technologicznie jak te od Zegny i na pewno nie są konkurencją dla naturalnych tkanin. Dlatego wszystko co sztuczne latem powinno być pomijane.


Zasada nr 1
Naturalne materiały


Zdecydowanie powinniśmy postawić na naturalne materiały.
Jednak nie znaczy to, że każda naturalna tkanina nadaje się na lato. Oczywistym jest, że ciepła flanela będzie koszmarnym wyborem w upalne dni. Podobnie generalnie fantastyczny i drogi kaszmir, który jest spełnieniem marzeń przy tworzeniu kompozycji jesienno-zimowych.
Modele na lato powinny być wykonane w 100% z naturalnej tkaniny takiej jak bawełna,wełna, len i jedwab oraz mieszanek tych materiałów. Najmniej korzystną tkaniną z tych czterech najpopularniejszych będzie bawełna, która mocno się gniecie i niestety nie są to zagniecenia dodające uroku, w przeciwieństwie do lnu, który z kolei gniecie się bardzo stylowo i równie łatwo prostuje. Dlatego też bawełnę bardzo rzadko wykorzystują renomowane marki do szycia garniturów. Z kolei len to tkanina fantastyczna na lato, dzięki przewiewności (w dużym zbliżeniu tkanina lnu przypominam siateczkę) oraz higroskopijności (len może wchłonąć do 25% wilgoci i dalej nie sprawiać wrażenia wilgotnego). Komfort w noszeniu lnu latem jest porównywalny do nie noszenia niczego 🙂 Len to po prostu kwintesencja lata. W połączeniu z jedwabiem otrzymujemy tkaninę idealną na upalne dni.
Kolejna ważna i niestety całkowicie pomijana przy wyborze marynarek na lato sprawa to podszewka. W gruncie rzeczy to z czego jest wykonana i czy w ogóle powinna być to kluczowa sprawa dla funkcjonalności stroju letniego.
Często zdarza się, że tkanina zewnętrzna jest rzeczywiście naturalna, ale podszewka została wykonana ze sztucznego materiału np. poliestru. Rozwiązanie to jest bardzo często stosowane przez producentów, którzy mają świadomość, że klienci nie zwracają na to uwagi. Panuje bowiem zupełnie błędne przeświadczenie, że w garniturze pocić się i cierpieć trzeba. Im bardziej świadomy klient tym lepszy produkt na rynku. Pamiętajmy, że to popyt generuje podaż, nie odwrotnie. Mamy więc w sklepach coś co kupujemy. Szkoda tylko, że my mężczyźni wiemy tylko to, że chcemy kupić garnitur, często nawet nie chcemy, a wręcz musimy, natomiast poziom naszej wiedzy pozwala na łatwą sprzedaż takich właśnie , nie ma co ukrywać niskich lotów garniturów.
Gdy wybierzemy garnitur ze sztuczną podszewką wówczas nie będzie on doskonale przepuszczać powietrza, a naturalne właściwości wełny zostaną utracone przylepionym do niej np. poliestrem, który będzie idealną ścianą pomiędzy naszym ciałem, a otoczeniem, powodując nadmierne pocenie. Marynarki bezpodszewkowe, to rozwiązania niezwykle komfortowe i wygodne. To właśnie dzięki nim Włosi mogą chodzić w garniturach i marynarkach mimo panujących u nich dużo wyższych temperatur. Brak podszewek to jeden z głównych powodów, dla których można wytrzymać w marynarce nawet powyżej 30 stopni.

Skarpety na lato z bawełny Fill d’Ecosse i mieszanki ze lnem
Zasada nr 2
Brak podszewki


Plusów takich marynarek jest dużo więcej.
Są one zdecydowanie bardziej przewiewne, dlatego dużo trudniej w nich się spocić.

Jedna warstwa materiału mniej to również mniejsza waga. Najlżejsze modele wagą zbliżone są do grubszych koszul.

Tak wykonane marynarki lepiej też znoszą podróż, gdy są złożone.

Marynarki bez podszewek dużo łatwiej przerobić u krawca.


Czy więc marynarka bez podszewki ma jakieś wady? Właściwie tylko cenę.
Wydawać by się mogło, że garnitury bez podszewek będą tańsze od standardowych, bo mniej materiału zużywa się na ich uszycie. Nic bardziej mylnego, garnitury bez podszewek są dużo droższe od tych z podszewkami. Żeby wykonać garnitur bez podszewki trzeba go również świetnie wykończyć od wewnątrz. Taki sposób uszycia nie wybacza błędów. Każdy ruch krawca widać gołym okiem. Widać szycie i sposoby wykończenia nie tylko z zewnątrz, ale również od środka. Podszewka jest swojego rodzaju płachtą przykrywającą bałagan. Wszystko co źle wykończone i uszyte i tak zostanie przykryte podszewką, dlatego wykończenie nie jest już tak bardzo istotne.
Marynarka bez konstrukcji
Oczywiście nie jest łatwo samemu dobrać odpowiedni strój na lato. Często to czy kupimy odpowiedni produkt zależeć będzie w dużej mierze od doradcy, który wyczuje nasze potrzeby, odpowiednio doradzi i nakieruje.

Zasada nr 3
Skorzystaj z porady prawdziwego doradcy lub wyedukuj się właściwie sam.


Niestety często poziom porad w sklepach z ubraniami jest, ujmijmy to delikatnie, niezadowalający a my sami bądź nie mamy czasu, bądź ochoty by poszerzać swoją wiedzę na temat tkanin i konstrukcji marynarek, spodni i butów.
Rozwiązaniem jest wybieranie sklepów sprawdzonych, z dobrymi opiniami odnośnie fachowości obsługi.
Ze swojej strony możemy polecić ShoeHouse KlasyczneButy , w którym można nabyć nie tylko tylko piękne i stylowe buty letnie obuwie. Salon oferuje spodnie, koszule i marynarki na lato z najlepszych naturalnych tkanin od Loro Piany, Ermenegildo Zegny, Trabaldo Togna czy Vitale Barberis Canonico. Z kolei fachowa obsługa pomaga dobierać kolorystkę, łączyć elementy garderoby i tworzyć kompozycje odpowiednie do danych okazji.


Paweł

Vintage czy reedycja … oto jest pytanie?

Zacznę od truizmu – dobrze (klasycznie) ubrany mężczyzna powinien nosić dobry (klasyczny) zegarek.
Powstaje pytanie – jaki zegarek można nazwać klasycznym. Nasuwa się praktyczne rozwiązania tego problemu – zapewne będzie nim stary zegarek.
Prześledziłam internet i znalazłam mnóstwo zdjęć i opisów starych zegarków ale o dziwo nikt ich nie nazywa starymi, wszyscy nazywają je vintage. Jak widać jest to bardzo pojemne pojęcie.
Rzuciło mi się w oczy, że zegarki vintage są generalnie mniejsze niż te, które widzę co dzień na nadgarstkach mężczyzn, gro z nich ma bardziej lub mniej zniszczone koperty, tarcze, wskazówki (chociaż zniszczona tarcza nazywana jest ładnie – spatynowaną). Właściciele zegarków vintage z dumą podkreślają, że posiadane przez nich egzemplarze zawierają wszystkie oryginalne części, najbardziej dumni są natomiast z takich, które nazywają NOS (new old stick), czyli mówiąc najprościej „nienoszone” – w idealnym stanie.
Pękają z dumy ci szczęśliwcy, którzy mogą nosić na nadgarstku NOS wyprodukowany przez nie istniejącą dziś manufakturę – myślą oni „nikt inny takiego egzemplarza jak ja już nie kupi – producent zniknął, na aukcjach też nie ma sensu szukać, nawet jak gdzieś jest dostępny to przecież nie w takim jak mój – idealnym stanie”.

Zaraz zaraz, oni wprawdzie mogą nosić te swoje ósme cuda świata ale tego wcale nie robią, co najwyżej gapią się na nie spoczywające w pudełku lub kręcące się w rotomacie.

Czy to oznacza, że elegancki mężczyzna skazany jest na noszenie zniszczonego, przepraszam, pokrytego patyną, klasycznego zegarka.
Odpowiedź brzmi – nie.
Wyjściem z sytuacji jest zakup reedycji modelu produkowanego kilkadziesiąt lat temu, wiele firm ma w bieżącej ofercie „stare-nowe” zegarki.
Owszem, najczęściej odbiega on w większym lub mniejszym stopniu od oryginału, inny jest mechanizm, inna – większa (cóż taka moda) koperta ale wbrew kręcących nosem malkontentów – taki zegarek doskonale współgra z klasycznym męskim ubiorem. Co najważniejsze właściciel nie dostaje ataku serca na widok ryski od mankietu koszuli na kopercie.
Wybór pomiędzy vintage i reedycją to jak wybór między oryginałem i coverem piosenki lub reemakem filmu. Tak jak cover lub remake, reedycja może być bardziej lub mniej wierna oryginałowi i od indywidualnych preferencji zależy, co nam się bardziej podoba.
Dla przykładu Ci, którzy chcą się poczuć jak Buzz Aldrin chodzący po powierzchni księżyca (o ile amerykanie tam wylądowali – ale to już temat na inny artykuł) muszą mocno chwycić się za portfel, uzbroić w cierpliwość i nie ustawać w poszukiwaniach NOS oryginału Omegi Speedmaster Moonwatch z lat 60 tych (powinni też sprawdzić zegarek przed potencjalnym zakupem u profesjonalnego zegarmistrza). Ci z Was, którym wystarczy bycie prawie jak Tom Hanks w „Apollo 13” muszą rozejrzeć się za reedycją z hessalitem i werkiem Lemania. Można też zakupić Speedmastera w automacie z szafirowym szkłem i większą lub mniejszą niż oryginał kopertą, bo ten flagowy model produkowany nieprzerwanie od roku 1954 dostępny jest obecnie w ogromnej liczbie wersji.

Bez względu jednak na wersję, Omega Speedmaster Moonwatch to ikona zegarmistrzostwa, wzór chronografu i zegarek, który zapisał się na kartach historii i według mnie – blondynki bądź co bądź – jest tzw. must have mężczyzny z klasą.

Joanna (EGO)