Dresowa bluza, dżinsy, sportowe buty i gotowe. 100% wygody, ale ile w tym stylu? Słowa „stylowy” i „student” na pierwszy rzut oka łączą jedynie dwie pierwsze litery. Nic bardziej mylnego. Pośród labiryntów uczelnianych korytarzy znalazłam wyjątek. Student jak każdy, choć wspomniane korytarze przemierza w niczym innym jak w klasycznych, skórzanych brogsach.

Detektyw Horbacz w akcji

Każdego dnia mijam setki studentów, wymieniam setki spojrzeń i nic wielkiego z tego nie wynika. Tym razem stało się jednak coś wyjątkowego. Przechodziły obok mnie piękne, skórzane, brązowe brogsy, wzorzyste skarpetki, wełniane spodnie i płaszcz w czarno-białą szkocką kratę. Osoby w środku niestety nie zauważyłam. Ten klasycznie piękny zestaw został przeze mnie odprowadzony wzrokiem i zniknął.

Student? Student! Jakim cudem on się tu uchował? Jak czują się te brogsy w tak nieprzyjaznym środowisku pełnym sportowych sneakersów? Gdzie jego bluza? Gdzie przetarte dżinsy?

Poszukiwania zajęły tydzień. Dzięki współpracy z Paniami w szatni udało się pośrednio zidentyfikować zbiega i ostatecznie go zlokalizować.

– Witaj, masz może chwilę?
– Nie, spieszę się.
– To posłuchaj…

 

Klasyka według Macieja

W stylu klasycznym absolutnie nie ma nic nadzwyczajnego. To rodzaj normalności. Taki charakterystycznie ubrany sposób bycia odzwierciedlający nie tyle cechy charakteru czy osobowość, co po prostu zamiłowanie do estetyki. Pierwsze wrażenie może okazać się zbyt stereotypowym. Dandys? Piękniś? Po prostu dobrze ubrany mężczyzna, który wie, co w modowej trawie piszczy.

„Klasyczne zasady nie są żadnymi z nieba.
Są stworzone, żeby z nich korzystać. Jak matematyka.”

Czy klasyczny wygląd pomaga lub przeszkadza?

Kiedy wkraczasz między wrony, musisz krakać tak jak one. Ale nie zawsze. I tylko do pewnego stopnia. Jeśli jest się ubranym a nie przebranym, dopasowanie się do sytuacji czy towarzystwa przychodzi całkowicie naturalnie również, a może przede wszystkim, w klasycznym wydaniu. Co warte podkreślenia, obecnie mamy do czynienia z nowoczesnym wydaniem klasyki. Staje się ona coraz lżejsza, coraz bardziej casualowa, codzienna, a wręcz zwyczajnie wygodna. Czy klasyczny wygląd pomaga lub przeszkadza? Jest neutralny, choć to taka bardzo pozytywna neutralność.

Czy wygląd dodaje pewności siebie?

„A może wygląd wynika z pewności siebie.”

Jak wypracować swój styl?

Największym błędem popełnianym przez osoby, które dopiero próbują zdefiniować swój styl, które nadal poszukują właściwej ścieżki wizerunkowego rozwoju, jest rzucanie się od razu na głęboką wodę. Potrzeba wiele prób i błędów, sporo cierpliwości i wytrwałości by wypracować konkretny wygląd. Zmiana z dnia na dzień jest możliwa, ale tylko teoretycznie. By naprawdę dobrze czuć się w klasycznych ubraniach, potrzeba czasu. Z jednej strony by zwyczajnie przyzwyczaić się do nowości, z drugiej by dać sobie możliwość wyewoluowania i zmiany nie tylko samego wyglądu, ale też sposobu myślenia.

Jak Maciej opisałby Macieja?

„Człowiek z zasadami, którego jednak zasady nie ograniczają.
Masz zasady, nie łamiesz ich, ale nie dlatego, że nie możesz, ale bo nie chcesz.”

 

Spotkany. Zgubiony. Odnaleziony. Wykorzystany (wyłącznie w celach naukowych). A wszystko po to, by pokazać kolejny sposób myślenia o klasyce, by zainteresować nią niezainteresowanych, ale przede wszystkim zachęcać do nowego spojrzenia na siebie, cokolwiek miałoby to ostatecznie oznaczać.

Justyna Horbacz

Napisz komentarz