Ludzie od zarania dziejów zwracali uwagę na swój wygląd. Strojom (lub ich brakowi) przywiązywano raz mniejszą, raz większą wagę, ale, co ważne, zawsze jakąś. Pomimo upływu kolejnych lat, dekad, w końcu nawet wieków czy milleniów, moda wciąż stanowiła nieodłączny oraz niezwykle istotny element codzienności. Jak ubieramy się dzisiaj, każdy widzi. Ale jak ubierali się starożytni? Może jakieś elementy przetrwały próbę czasu i teraz, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, powielamy trendy sprzed tysięcy lat?

 

Mężczyzna grecki IV w. p.n.e.

Brzmi nieprawdopodobnie? A jednak. 25 wieków temu, czyli 2500 lat temu, czyli jakieś 912 500 dni temu, czyli naprawdę bardzo dawno temu, w okresie klasycznym należy doszukiwać się pierwszych oznak kształtowania konkretnych trendów czy w ogóle kształtowania się mody męskiej.

Oto absolutne „must have” z szafy prawdziwie męskiego Greka.

Chiton

Stanowił najpopularniejszą część męskiej garderoby. Dzisiaj można by powiedzieć – sukienka, ale niech tego lepiej żaden starożytny Grek nie usłyszy. Występował w dwóch typach.

Pierwszy wykonany z wełny, posiadający rękawy zarezerwowany był głównie dla niewolników obcego pochodzenia, ludności wiejskiej oraz służebnych kobiet. Nie wzbudzał zachwytu (ani nawet sympatii) zarówno wśród go noszących jak i ogółu społeczności – kojarzony był z barbarzyńcami.

Drugi rodzaj nie miał rękawów oraz wykonywany był z lżejszych materiałów. Co charakterystyczne – na ramionach był wiązany lub spinany sprzączkami. Przy pracy wymagającej pełnej swobody ruchów, chiton odpinano i zsuwano na prawe ramię. Z założenia strój ten miał sięgać kolan, jeśli jednak okazywał się zbyt długi, materiał skracano podwójnym przepasaniem w pasie, z kolei dłuższa wersja wykorzystywana była jako strój odświętny. Chiton nieprzepasany mogły nosić jedynie dzieci.

Eksomida

Noszona przez marynarzy, żołnierzy i rzemieślników. Była bardzo podobna do chitonu bez rękawów. Co stanowiło różnicę? Chiton zszywano po bokach oraz przewiązywano paskiem, eksomida zaś nie była w żaden sposób zszywana, a jedynie przewiązywana.

Chlamida

Pomimo że Grecja kojarzona jest z nieprzemijającym latem, pięknym słońcem i wysokimi temperaturami, nie należy zapomnieć o odzieży wierzchniej. Chlamida, choć stanowiła okrycie wierzchnie, pełniła głównie funkcję ozdobną – prostokątną tkaninę upinano na prawym ramieniu, a długie, luźne końce zwisały swobodnie tworząc mięsiste fałdy. Co bogatsi obywatele zdobili swoje chlamidy złotymi chaftami.

Himation

Kolejny drapowany element garderoby – Grecy uwielbiali draperie. Prostokątny fragment materiału układano na ramionach i barkach w taki sposób, by symetrycznie spływał po obu bokach. Jedno ramię było całkowicie odsłonięte, drugie zasłonięte aż do nadgarstka. Odmiana himationu zakrywająca całe ciało, łącznie z głową, oznaczała żałobę.

Akcesoria

Pilos

Czyli nic innego jak mała czapeczka ze skóry lub filcu bez brzegów. Nosili ją greccy marynarze i robotnicy oraz… Odyseusz w czasie podróżowania.

Petatos

To już nie czapka a kapelusz. Używano go do jazdy konnej, miał niską okrągłą główkę oraz płaskie rondo. Rolę mocowania pełnił sznurek zawiązywany pod brodą. Dzięki takiemu rozwiązaniu nawet galop nie pozbawiał Greka nakrycia głowy – jeśli kapelusz spadł z głowy, pozostawał na plecach. Doskonale sprawdzał się też w przypadku podróżników. Narażeni na zmienne warunki atmosferyczne potrzebowali kapelusza wielofunkcyjnego. Petatos spełniał oczekiwania, bo chronił i przed słońcem, i przed deszczem, a boczną część ronda można było opuścić chroniąc uszy przed wiatrem.

Justyna Horbacz

Napisz komentarz