Tworzenie wizerunku zewnętrznego to kompromis pomiędzy wygodą i swobodą a elegancją i dostosowaniem się do kontekstu, w którym przebywamy. Często przygotowując swój wizerunek, korzystamy z indywidualnie wypracowanych schematów nie pozwalając sobie na krok więcej, bo boimy się nieznanego – nawet jeśli to skarpety.

Co w składzie mają skarpetki?

Zdecydowanie skarpetki są tym elementem garderoby, którego przedstawiać nikomu nie trzeba. Gładkie, eleganckie do garnituru lub odważniejsze, kolorowe i wzorzyste do mniej formalnych stylizacji. Skarpetki towarzyszą nam przez większość roku, jednak traktujemy je często po macoszemu. Mimo, że zmienia się to ewidentnie w zakresie kolorystyki i wzornictwa, nadal boimy się nowych materiałów. Zaryzykuję stwierdzenie, że 98%-99% skarpet na rynku to bawełna z niewielką domieszką materiału uelastyczniającego. A ten status quo można przełamać…
Bo nie tylko z bawełną naszym stopom jest po drodze. Równie dobrze znanym materiałem jest wełna, która towarzyszy nam od tysięcy lat w milczeniu dając komfort przez cały ten czas.

Dlaczego skarpetki z wełny?

Dlaczego jednak wełna nie jest tak popularnym materiałem na skarpetki – jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze – skarpetki wełniane, jako wyższa półka, są w większości przypadków droższe od produktów bawełnianych. Jednak wełna zdecydowanie przewyższa jakościowo bawełnę w kilku zasadniczych kwestiach:
1. Wełna dużo lepiej radzi sobie z „zarządzaniem” wilgocią oraz wentylacją, dzięki czemu nawet gdy się przegrzewamy nie odczuwamy tego tak dotkliwie.
2. Wełna lepiej zachowuje kolor, więc tkanina dłużej zachowuje swój charakter.
3. Wełna jest cieplejsza – co szczególnie w okresie zimowym jest dla komfortu bardzo ważne, gdy zamiast ciężkich zimowych butów chcemy lub musimy wybrać półbuty.
4. Nawet jeśli nie mamy do czynienia z pasjonatem elegancji wełna zawsze dodaje nam charakteru i podnosi jakość stylizacji (nawet w tak drobnych elementach).
Dlatego właśnie zakochałem się w dużo wygodniejszych skarpetach z wełny merynosa. Niesamowity komfort, z którym ciężko się spotkać przy bawełnie. Dodatkowym atutem jest opcja znalezienia ich w rozmiarze getrów. Dłuższe od skarpetek garniturowych, zamiast się zsuwać, genialnie trzymają się na łydce dodatkowo ją grzejąc. Zazwyczaj skarpetki garniturowe kończą się poniżej najszerszego punktu łydki co w połączeniu z grawitacją może mieć tylko jeden skutek.

Czy warto spróbować – absolutnie tak. Czy będziesz żałować – sprawdź sam, w mojej garderobie na pewno już takiego produktu nie zabraknie.

Łukasz Dusza

Napisz komentarz