Na pierwszy rzut oka po prostu jeden z tych inaczej ubranych. Miłośnik klasycznego stylu? A może przymusowo przestrzega reguł? Czyżby schwytany w szpony dress code’u tak bardzo, że nie może się z niego wydostać nawet na co dzień? Co sprawia, że zamiast bluz nosi marynarki? I najważniejsze – ile tak naprawdę ma par butów? Informacyjny niezbędnik dla każdego, kto chce bliżej poznać Michała Kędziorę oraz jego spojrzenie na klasyczny męski styl.

 

Jak Michał Kędziora w kilku słowach przedstawiłby Michała Kędziorę?

Esteta.
Pasjonat dobrego stylu.
Promotor dobrej jakości.

Gdzie szukać początku tej szczególnej dbałości o wizerunek? Kiedy się to zaczęło?

Taka prawdziwa pasja zaczęła się jakieś 15 lat temu, gdy jeszcze w czasie studiów zacząłem pracę w branży odzieżowej, ale wydaje mi się, że moda i ubrania były mi bliskie znacznie wcześniej, bo już w podstawówce przywiązywałem dużą wagę do wyglądu. Miałem to szczęście, że miałem siostrę w Stanach Zjednoczonych i to ona przesyłała mi w paczkach ubrania jakich moi koledzy wtedy nie mieli –  jeansy Levis’a czy koszulki z logotypem Chicago Bulls.

Z kim przystajesz, taki się stajesz – jak się do tego odnieść w kwestii stylu?

W przypadku mężczyzn to przysłowie bardzo się sprawdza, bo jesteśmy bardzo podatni na otoczenie i także ubiorem nierzadko do tego otoczenia się dostosowujemy. Kiedyś duże znaczenie może miał ubiór dziadka czy ojca – oni byli takimi pierwszymi wzorcami, ale obecnie największy wpływ mają koledzy – zarówno ci ze szkolnej ławy, jak i zza korporacyjnego biurka, a także osoby, które prywatnie cenimy za to jak się ubierają. Mogą to być znani sportowcy, prezenterzy, ale także osoby, które na przykład codziennie widujemy w tramwaju czy na spacerze. Mężczyźni chętnie kopiują takie wzorce, ale też zazwyczaj nie lubią się wybijać na tle otoczenia. Wiąże się to z potrzebą dopasowania do grupy, choć są też silne osobowości, które kompletnie przeczą tej zasadzie.

Mężczyźni dużą wagę przywiązują do komfortu – czy klasyczne ubrania są wygodne?

Jeśli tylko będą odpowiednio dobrane pod względem rozmiaru i mówiąc najogólniej – odpowiednio zaprojektowane – to jak najbardziej, mogą być wygodne.

Skoro są wygodne, po co casual Friday?

Bo większości mężczyzn jednak te argumenty nie przekonują i uważają, że klasyczne ubrania nie są wygodne. Nieformalne piątki pojawiły się zatem po to, by choć jeden dzień w tygodniu dać pracownikom korporacji więcej luzu, by czuli się swobodniej. Należy go traktować jako prezent od pracodawców. Sztywny dress code odbiera wielu mężczyznom swobodę, co może zniechęcać  pracowników do podjęcia pracy w takich firmach. Niektórzy mówią nawet, że dress code zabija kreatywność i pewnie dlatego zupełnie inaczej wygląda ubiór pracowników w branżach kreatywnych i w branżach zaufania publicznego np. u prawników, bankowców, konsultantów. Ale po kilkunastu latach zachłyśchnięcia się tematem dress code’u w Polsce coraz więcej firm wycofuje się z takiego konserwatywnego dress code’u jaki znamy z korporacji zachodnich, głównie amerykańskich. Pracodawcy chcą dać pracownikom więcej swobody, dlatego elegancki garnitur coraz częściej dotyczy tylko tych stanowisk, które mają bezpośredni kontakt z klientami czy partnerami biznesowymi.

Dokąd zmierza rewolucja w modzie klasycznej?

Komfort i wygoda przebijają się także do klasyki. Widzimy coraz więcej tkanin gwarantujących wygodę (np. wełna z naturalnym streczem) i praktyczność (np. wełny odporne na plamy i zagniecenia). Poza tym smart casual jest i będzie jednym z najmocniejszych trendów w modzie męskiej, co pokazuje, że taka konserwatywna klasyka staje się niszą dla pasjonatów.

Styl klasyczny postrzegany jest jako nie dla każdego. Czy to prawda?

W doborze stroju najważniejsze jest samopoczucie i właśnie z tego względu klasyczny wygląd rzeczywiście nie jest dla każdego. Najważniejsze by być ubranym, a nie przebranym. Nie każdy mężczyzna będzie się dobrze czuł w ubraniach eleganckich i nie należy tego robić na siłę. Dużo lepiej odnaleźć swój własny styl dopasowany do własnego stylu życia i osobowości.

 

Najważniejsza lekcja, którą można wyciągnąć z tej rozmowy – nieważne klasycznie czy nowocześnie, formalnie czy sportowo, ważne by schludnie i po swojemu, nawet jeśli książka „Rzeczowo o modzie męskiej” momentami zdaje się mówić zupełnie co innego.

Ogromne podziękowania dla wspaniale rozmownego rozmówcy, autora bloga mrvintage.pl oraz książki „Rzeczowo o modzie męskiej” Michała Kędziory.

Dla wytrwałych – Mr. Vintage ma ok. 40 par butów (kto przebije?).

 

Justyna Horbacz

Napisz komentarz