Na Ziemi żyje ok. 3,8 mld mężczyzn, w Polsce jest to liczba opiewająca na ok. 19 mln. Tak czy inaczej – sporo. Pomimo tak pokaźnej ilości, znalezienie przedstawiciela płci męskiej deklarującego zamiłowanie do zakupów w zasadzie graniczy z cudem. Galerie handlowe zdecydowanie nie są naturalnym środowiskiem występowania męskiego gatunku, a sztuczne zasiedlanie prowadzone przez kobiety nie przynosi najlepszych efektów. Co w takim razie zrobić, by przeżyć zakupowe szaleństwo i, co ważne, wyjść z niego cało?

 

1. Przygotowanie

Plan. Słowo klucz, które z pewnością wiele ułatwi. Niesprzyjające środowisko wymaga wcześniejszego przygotowania. Idąc w konkretnym celu, zdecydowanie zwiększa się swoje szanse na powodzenie. Wielką zaletą galerii handlowych jest fakt, iż w jednym miejscu skupiają one wiele różnych brandów, jednak chcąc odwiedzić wszystkie sklepy, które w swojej ofercie mają męskie buty, trzeba się liczyć z wielogodzinną wyprawą. A gdyby tak poświęcić 10 min na sprawdzenie poszczególnych marek, zastanowić się, która ma w ofercie interesujące nas modele i ostatecznie zamiast do 15, wejść tylko do 5 sklepów?

2. Plan działania – krok po kroku

Jasnobrązowe, ciemnobrązowe, czarne, wiśniowooberżynowe, skórzane, plastikowe, z zaokrąglonym noskiem, spiczaste, wygodne, miażdżące stopy, ładne, brzydkie, jakieś dziwne… Można by tak w nieskończoność. Ale po co? Wybieranie butów jest łatwiejsze niż można by przypuszczać.

Krok 1. Do czego/ na jaką okazję?
Formalne (elegancki garnitur, ślub przyjaciela): oksfordy
Nieformalne(dżinsy lub spodnie chino, spotkanie ze znajomymi): brogsy, monki

Krok 2. Jaki kolor?
Najbardziej uniwersalne są wszelkie odcienie brązu – od bardzo jasnych po bardzo ciemne, prawie czarne. Tutaj najważniejsze jest „podobamisię”. W codziennych zestawach jest właściwie całkowita dowolność, sztywne zasady wkraczają dopiero przy pełnej elegancji wymagającej czarnych, czasami (w przypadku smokingu) nawet lakierowanych butów.

3. Realizacja

Teraz wiedząc już jakiego typu butów szukamy, wystarczy je tylko znaleźć. Najważniejsze jest dopasowanie. Buty mają być wygodne. Niektóre, szczególnie te klasyczne, wymagają czasu i paru niekomfortowych przechadzek, by dopasować się do stopy właściciela, ale nie zmienia to faktu, że chodzenie nie może sprawiać fizycznego bólu. But powinien dokładnie okalać stopę, trzymać ją w ryzach, ale nie uwierać. Cierpliwość przede wszystkim. Gwarantuję, że zostanie ona wynagrodzona z nawiązką, kiedy każdy kolejny krok będzie naprawdę komfortowy. Niektóre salony (np. klasycznebuty.pl) oferują usługę doradztwa. Polega ona na dokładnym zmierzeniu stopy, określeniu tęgości i wybraniu modelu dopasowanego wręcz na zasadzie drugiej skóry. Niestety w tej kwestii sieciówki przegrywają w przedbiegach.

4. Odwrót

Misja zakończona powodzeniem! Teraz, o ile działania były realizowane w pojedynkę, można już pewnym krokiem udać się w kierunku wyjścia i z sentymentem wspominać udane zakupy. Jest jeszcze niestety druga opcja…

Mężczyno, jeśli poszedłeś do galerii handlowej z kobietą (wielki błąd) chwyć torbę ze swoimi nowymi butami w prawą dłoń, a lewą przygotuj na torby towarzyszki.
Zakupy zakończone, rozpoczyna się polowanie!

 

Źródła:
http://stat.gov.pl/
https://isi-web.org/

Justyna Horbacz

Napisz komentarz